Aktualnosci: POTYCZKI WYBORCZE

Przeciw nienawiści

To już szósta kampania wyborcza, w której uczestniczę, ale żadna dotąd nie ujawniła tak nikczemnych postaw i zachowań. Nienawiść w różnej postaci pokazuje swe dzikie oblicze. Głos tych, którzy usiłują jej się przeciwstawić, ginie w zgiełku argumentów zwolenników totalnej lustracji, dekomunizacji, rozliczeń przed i pookrągłostołowych oraz... moralnej rewolucji, która ma nas odrodzić i uszlachetnić.
Nikt dziś nienawiści nie potępia, przeciwnie – są tacy, którzy poddają się jej z ochotą, jakby tęsknili za szubienicami. Wszelkie próby protestu przeciwko takim postawom kończą się niepowodzeniem. Nie dociera żaden argument oparty choćby na najbardziej oczywistych faktach.
Mimo to nie wolno milczeć. Nie można bowiem żyć w atmosferze panującej ostatnio w naszym kraju. Wystarczy wziąć do ręki gazetę, by odczuć wszechogarniającą obrzydliwość. Wystarczy włączyć telewizor, by usłyszeć i zobaczyć, jak warczy jeden na drugiego, jak Polak na Polaka szczerzy kły. Piana nienawiści wzbiera, niszcząc życie społeczne w naszym kraju, obdzierając je z wartości i autorytetów. „Gdy nienawiść zżera jednostkę, jest to sprawa jej sumienia - pisze Barbara Skarga, profesor filozofii w PAN. - Nędzne to, ale nie wychodzimy tu poza sferę etyki. Lecz jad się sączy i zaraża otoczenie. Wówczas nic już nie może powstrzymać fali nienawiści, mały pretekst i rozlewa się szeroko, głucha na argumenty. Skutki są zawsze fatalne. Na nienawiści nigdy niczego nie zbudowano. Ona chce tylko rozliczyć, zniszczyć, poniżyć zwłaszcza tych, w których dostrzega głównych nieprzyjaciół. Wroga zawsze można znaleźć, a tłum pobudzić jest łatwo. W rezultacie nienawiść, jak błoto, maź, potrafi pokryć wszelkie społeczne działanie, lepka i niszcząca - gotowa zrujnować nawet to co najlepsze.”
Odczuwa to w tej chwili – jak sadzę - wyjątkowo dramatycznie Włodzimierz Cimoszewicz. Poddany został dobrze zorganizowanej i perfidnie przeprowadzonej kampanii kłamstw i oszczerstw, która prawdopodobnie pozbawi go szans na prezydencki fotel.
Współczuję Cimoszewiczowi i rozumiem jego sytuację, ponieważ sam w obecnej kampanii poddany jestem presji nienawiści osób, które z ataku na mnie i moją firmę uczyniły sobie polityczny program własnej wyborczej kampanii. Wspierają ich nieprzychylne mi media, równie głuche na wszelkie argumenty i fakty.
Muszę to znosić, ale nie muszę milczeć. Nie mam zamiaru polemizować z moimi przeciwnikami, bo nie ma to żadnego sensu, ale chcę i mogę przestrzec Czytelników TN przed nienawiścią – uczuciem, które nie liczy się z nikim i niczym. Uprzytomnić sobie i innym, czym ono jest i jakie powoduje spustoszenia.
„Nienawiść – pisze przytaczana już tu Barbara Skarga - to uczucie, które nie umie patrzeć na świat inaczej niż z perspektywy negacji. Nawet w tym, co innym wydaje się cenne, ważne, dostrzega wyłącznie podstępne działanie, upadek, oszustwo, bo takim jest dla niego naturalny stan ludzkiej kondycji. Nienawiść bynajmniej jednak nie zmierza do ulepszenia, przeciwnie, zastana sytuacja jej odpowiada, z satysfakcją stwierdza każdy błąd potwierdzający słuszność jej nastawienia, każde nieudane przedsięwzięcie. Przede wszystkim zaś tym nastawieniem chce zatruć wszystkich dookoła. I zaczyna się sączyć, aż ogarnia społeczność. Nienawiść bez podstaw, bez wyjaśnienia dlaczego, nienawiść szukająca przedmiotu, by się na nim skupić, by ten przedmiot zniszczyć, choć najczęściej ten przedmiot na jej ataki nie zasługuje. Rodząca się nienawiść jeszcze nie wie, w jaką stronę się zwróci. Nie orientuje się według takich czy innych racji. Dlatego często uderza na ślepo, czasem w kogoś słabego, niezdolnego do obrony, czasem przeciwnie, w tych, co są lepsi, czasem z jakichś ukrytych pobudek, u nas najczęściej politycznych, obiera sobie ofiarę.”
Ksiądz profesor Tischner zaś dodawał: Posiadając przerażającą łatwość wynajdywania pretekstów, nienawistnicy „rozkoszują się już samym podejrzeniem, gmeraniem w złościach i krzywdach pozornych, szperają we wnętrznościach swej przeszłości i teraźniejszości, poszukując ciemnych, zagadkowych historii, które pozwalają im odpływać w dręczące domysły i upajać się trucizną własnej złośliwości, rozdzierają najstarsze rany, rozkrwawiają od dawna zagojone blizny, czynią złoczyńców z przyjaciela, żony, dziecka i z wszystkiego, co dla nich najbliższe”.
Czytając te słowa odnoszę wrażenie, że zarówno Skarga jak i Tischner przewidzieli nagonkę na Cimoszewicza, jej smutne konsekwencje, a zapewne także postępowanie innych naszych polityków i... niektórych pseudoekologów.

Henryk Stokłosa
Senator RP



 
Obsługa technicza Alfa TV
© Copyright 2005 Henryk Stokłosa. Wszystkie prawa zastrzezone.