Aktualnosci: Medale i puchary od senatora Henryka Stokłosy

Złoto i srebro dla par z Piły

Piła jest żużlową potęgą w kraju. Takim \zdaniem skwitował sobotnią imprezę na pilskim obiekcie jeden z obserwatorów. I trudno taką opinię podważać, skoro dwa najwyższe miejsca na podium mistrzostw Polski zajęli reprezentanci Piły. Żadnego udziału w takim finale nie miał debiutujący w roli głównego arbitra krajowego czempionatu, także pilanin Janusz Michaelis.

Historyczne, bowiem rozgrywane po raz pierwszy MP par na żużlu, zgromadziły aż 29 zawodników z Zielonej Góry, Częstochowy, Gniezna, Bydgoszczy, Lublina, Świętochłowic i Piły. Po pięć zespołów w dwóch grupach rywalizowało systemem „każdy z każdym”. W pierwszej za faworyta uchodziła para Polonii I Piła. Rozpoczęła ona pechowo, zdobywając w inauguracyjnym występie tylko dwa oczka. W trzech kolejnych startach pilanie zwyciężali dubletami. Z dorobkiem 17 pkt. Radosław Maciejewski 10(2, 2, 3, 3) i Zbigniew Szprejda 7 (u, 3, 2, 2) oraz rezerwowy Karol Oziomek zajęli pierwsze miejsce, przed Huraganem Falubazem Zielona Góra 13.

O dwie lokaty premiowane awansem do finałów A i B ubiegano się także w II grupie. Pilski tercet w przedostatnim wyścigu imprezy skorzystał z... pecha lublinian. Defekt maszyny jednego z nich zadecydował o wygranej polonistów 5:1 w bezpośredniej walce. Dzięki temu Polonia II zgromadziła 15 pkt. – Andrzej Kudłaty 4, Paweł Wysocki 5 i Waldemar Fons 6, wyprzedzając właśnie Motor II 14. Oznaczało to, że finał A będzie wewnętrzną rozgrywką żużlowców z Piły. O brąz miały walczyć drugie zespoły grup, czyli Motor II i Falubaz z Zielonej Góry. Tak informowali spikerzy.

Na stadionie robiło się coraz ciemniej i zimniej. Najbardziej zaskakującym był jednak komunikat spikera. Obwieścił on, że nie będzie wyścigów finałowych. Ostateczna kolejność ustalona będzie na podstawie punktów zdobytych w dwudziestu wyścigach. W ten sposób zielonogórzanom przeleciał koło nosa brązowy medal. Mistrzem Polski została Polonia I Piła 17 pkt., przed Polonią II Piła 15, Motorem Lublin 14, Falubazem Z. Góra 13, Polonią II Bydgoszcz 13, Motorem I 11, Śląskiem i Złomrexem Częstochowa – po7, Fularem Gniezno i Polonią I Bydgoszcz – po 6.

Dlaczego nie odbyły się gonitwy finałowe, zapytaliśmy sędziego Michaelisa. – Taka ewentualność czy potrzeba nie wynikała z regulaminu imprezy – wyjaśnił krótko arbiter. Przyznajmy, że biorąc pod uwagę rangę imprezy, była to przysłowiowa pestka w porównaniu z odbywającym się tego samego dnia finałem IMŚ Juniorów w austriackim Wiener Neustadt. Tamże o tytule mistrzowskim Polaka Krzysztofa Kasprzaka zadecydowała... moneta. Czech Tomas Suchanek nie przystał na występ w biegu barażowym, legitymując się w momencie przerwania zawodów z powodu deszczu, takim samym dorobkiem (po 8 pkt.). Wobec tego angielski arbiter zarządził losowanie.



 
Obsługa technicza Alfa TV
© Copyright 2005 Henryk Stokłosa. Wszystkie prawa zastrzezone.