Aktualnosci: Stokłosa za obwodnicą

- Nigdy nie szantażowałem gminy ani Czarnkowa sprawą budowy obwodnicy. To nonsens - mówi Henryk Stokłosa. - Wręcz przeciwnie, jesteśmy inwestycji bardzo przychylni, bo zdajemy sobie sprawę, jak temu miastu jest potrzebna...

Paweł Z Kujawa
W zeszłym tygodniu w lokalnej prasie powiało sensacją. Wystarczyło przeczytać same nagłówki - „Senator szantażuje gminę”, „Ultimatum senatora Stokłosy”... itp. Cóż, w przededniu wyborów wylewanie pomyj i chlapanie błotem stało się normalną praktyką adwersarzy i przeciwników właściciela Farmutilu. Pół biedy kiedy w grę wchodziły jego własne interesy. W tym przypadku jednak sprawa jest poważniejsza, bowiem na szali postawiono dobro publiczne. Nikt znający choć odrobinę realia Czarnkowa oraz dramatyczne próby przebicia się w godzinach szczytu przez tzw. wąskie gardło nie może negować potrzeby budowy nowego objazdu. I od samego początku pomysł miał wsparcie Henryka Stokłosy, co publicznie przyznają także zainteresowani, w tym burmistrz Franciszek Strugała. Skąd więc owa irytująca i dodajmy wyssana z palca plotka szkalująca dobre imię polityka rozumiejącego potrzebę tej inwestycji? Dziś, sami sprawcy zamieszania nabrali wody w usta i wycofują się rakiem. Nie bez winy są niektóre media, które nie sprawdziwszy faktów skrzętnie podchwyciły pokrętne sugestie obwieszczając światu o wyimaginowanym szantażu.

***

Przypomnijmy, „argument” ów wypłynął podczas burzliwej narady wójta gminy Bolesława Chwarścianka z mieszkańcami Sarbii i Muranowa dotyczącej budowy fermy kur. Wkrótce same media zasugerowały, że choć wójt sprawę nazywał „negocjacjami gospodarczymi” to właśnie on jest autorem podobnych enuncjacji. Nie trzeba być wielkim specjalistą od socjotechniki, by przewidzieć iż ruszanie sprawy obwodnicy w kontekście rozbuchanych emocji uczestników spotkania musiało sprowadzić się do wyciągnięcia jedynego słusznego wniosku.
- Oto Stokłosa mając w zanadrzu asa, nie omieszka go wykorzystać, by wymusić pozytywną dla siebie decyzję przy budowie kurzej fermy. - Bzdury, to są dwie kompletnie różne sprawy - komentuje Henryk Stokłosa. - Sam byłem zaskoczony zasłyszaną plotką. Ale taką właśnie wersję usłyszałem od dziennikarzy Polsatu, którzy zadzwonili do mnie powołując się na słowa wójta, że „jak nie będzie kurników to oni nie dostaną obwodnicy”. W ten sposób mogą interpretować i naginać fakty ignoranci, albo ludzie wyjątkowo nieżyczliwi. Chcę wyraźnie podkreślić, nigdy nic takiego nie miało miejsca! Wręcz przeciwnie, mieszkańcy Czarnkowa i przejezdni muszą otrzymać możliwość ominięcia zatłoczonego centrum, bo leży to w żywotnym interesie miasta!
- Wraz z prezesem „Rol-Bigu” złożyliśmy w sprawie kurników stosowne dokumenty, procedura trwa i czekamy na decyzje. Zupełnie inaczej jest z obwodnicą - od gminy do dzisiaj nie dostaliśmy żadnego oficjalnego dokumentu, świadczącego o tym, że ktoś chce tam budować drogę! Oczywiście wiemy o takich przymiarkach, pokazywano nam szkice, ale nic oficjalnie do nas nie dotarło. Widać ten problem, dla niektórych wcale nie jest znów tak ważny - zauważa Stokłosa.

***

Również prezes „Rol-Bigu” Zbigniew Teodorczak dziwi się skąd te prasowe dywagacje dotyczące powiązania sprzedaży terenów, przez które ma przebiegać obwodnica z budową kurników. - Jak dotąd odbyła się tylko jedna luźna rozmowa we wrześniu lub październiku ubiegłego roku, w której obok senatora wzięli udział wójt Chwarścianek i burmistrz Strugała. Wtedy dowiedzieliśmy się o planach przebiegu drogi przez nasze grunty. Byliśmy „za”, i nie stawialiśmy żadnych warunków, co do wymiany lub ich wykupu. Ale od tej pory nastała cisza. Jak dalej dodaje prezes, później odbyło się zaledwie jedno spotkanie robocze dotyczące ustaleń energetycznych. Na dowód przychylności właścicieli spółki prezes pokazuje oświadczenie o wyrażeniu zgody na „czasowe wynajęcie terenu w związku z przebudową urządzeń elektroenergetycznych i telekomunikacyjnych dla budowy obwodnicy m. Czarnków” (m.in. na wymianę istniejących słupów linii napowietrznej oraz na demontaż starych i montaż nowych urządzeń telekomunikacyjnych).
- Czy tak zachowuje się ktoś nieprzychylny tej inwestycji? – pyta prezes Teodorczak - Jesteśmy za rozwiązaniem problemu z korzyścią dla miasta. A jeśli wójt uważa, że ta sprawa dotyczy wyłącznie samego Czarnkowa, to po co wywołał taką burzę? Oczywiście bulwersuje nas zawieszenie a później odmowa uwzględnienia wniosku na budowę kurników w Sarbii. Nasza firma rozwija się, ludzie są zadowoleni z pracy, płacimy podatki, mało tego współpracujemy z gminą, budujemy drogi a kiedy wyciągamy rękę do wójta dostajemy kopa - mówi rozżalony.
- Dlaczego poprzez protesty jakiegoś stowarzyszenia próbuje się nam ograniczać produkcję? O jakich zapachach może być mowa, skoro przyszłe kurniki mają być oddalone o dwa kilometry od najbliższych zabudowań i otoczone lasem. Mamy też wszystkie badania, monitorowane są odory, hałasy, czystość wód, ścieki - wszystko zgodnie z literą prawa - inaczej by nas zamknęli. Uważam, że taka decyzja ze strony wójta jest nie fair... Według prezesa, we wstępnym projekcie inwestycji mowa była o ewentualnym zajęciu na poczet obwodnicy od 10 do 13 ha najżyźniejszych gruntów spółki na których osiągano najlepszą wydajność. - Chcę podkreślić - dodaje na koniec Teodorczak, że te dwa kompleksy, 60 i 160 hektarowy zostały wykupione od agencji w 1996 roku i są naszą wyłączną własnością, a nie jak niektórzy sugerują dzierżawą...

***

Najbardziej chyba zainteresowany powstaniem obwodnicy, burmistrz Czarnkowa Franciszek Strugała również zaniepokojony jest podgrzewaniem atmosfery przez niektóre media. Jak tłumaczy, niedawno w Internecie na miejskim forum zadano mu wprost pytanie dotyczące domniemanego szantażu Stokłosy.
- Wyjaśniłem - tłumaczy - że spotkaliśmy się w tym celu z senatorem a dyskusję jaka się tam wywiązała traktuję jako rodzaj wstępnych rozważań dotyczących możliwości wykupu terenu pod budowę. Senator kilkukrotnie podkreślił, że nie będzie w tej kwestii robił trudności. Niemniej nie ukrywał, że zależy mu także, by gmina uwzględniła w planie zagospodarowania przestrzennego rozwój jego firmy z ograniczeniem wcześniejszych uwarunkowań dotyczących wielkości budowy tej kurzej fermy. Odbierałem to jako normalne biznesowe negocjacje. Natomiast w prasie, z pewnym zdziwieniem przeczytałem wprost, że mowa jest o szantażu. Na dzisiaj, nie jest to na pewno sformułowanie adekwatne, przynajmniej do poziomu i charakteru rozmów, które miały miejsce.
- Mam nadzieję, że te dwie kwestie w przeciwieństwie do sugestii prasy nie będą łączone i pan senator spełni to co wielokrotnie wcześniej podkreślał - mówi burmistrz. - Muszę powiedzieć, że dotychczasowa współpraca z prezesem Teodorczakiem w tym zakresie była wzorowa. Praktycznie wszystkie sprawy związane z przebiegiem trasy są już dokładnie znane. Teraz ruch należy do gminy, która jednak by wydzielić grunty, musi najpierw uchwalić plan zagospodarowania...

***

Przebywający na urlopie wójt gminy Czarnków Bolesław Chwarścianek, zaskoczony jest szumem medialnym wokół tej sprawy.
- Myślę że sugestie o szantażu wymyślili dziennikarze. Nie wiem skąd to wyszło, jestem zdziwiony... Dziś z rozbrajającą szczerością przyznaje, organizując zebranie w Sarbii nie wziął pod uwagę, że za chwilę będą wybory. Czy można mówić o szantażu? - Ktoś z boku mógłby tak określić, bo w kontekście budowy kurników mowa była o obwodnicy. Ale na pewno słowo szantaż z moich ust nie padło - zaklina się wójt.
- W rozmowach z dziennikarzami a zwłaszcza z jednym, wyraźnie mi to sugerowano - „przecież to był szantaż, no niech pan powie że to szantaż!” Ja na to delikatnie, że nie odbierał bym tego w tych kategoriach, a on dalej swoje. Cóż, po przyjeździe mam nadzieję wyjaśnić z senatorem problemy, które powstały.

***

Tymczasem w rozmowie dziennikarza Polsatu z właścicielem Farmutlu pojawił się jeszcze jeden bulwersujący zarzut. Powołując się na informacje z samorządów, sugerowano, że firma Rol-Big nie płaci podatków.
- Jak pamiętam, w ciągu 10 lat działalności firmy jeszcze się to nie zdarzyło - zapewnia Henryk Stokłosa. - Rozpowszechnianie podobnych informacji, mówienie o naszych żądaniach w kontekście jakiegoś ultimatum jest absolutną nieprawdą. Fakt jest taki, nie wpłynęło do nas żadne pismo w sprawie obwodnicy. Wygląda na to, że gminy są nie tyle przejęte samą inwestycją co wytwarzaniem niekorzystnej atmosfery i budowaniem własnego wizerunku przed wyborami samorządowymi. Podobny problem dotyczy kurników. Dla świętego spokoju wójt odpisał, że gmina naszymi planami nie jest zainteresowana. To w końcu czym ta rolnicza gmina ma być zainteresowana? Na co oni liczą? Na koniec dodaje. - Nie zmienia to faktu, że jesteśmy życzliwi dla planów powstania obwodnicy. Bo Czarnków i jego mieszkańcy na pewno na nią zasługują. Będę ich w tym wspierał.



 
Obsługa technicza Alfa TV
© Copyright 2005 Henryk Stokłosa. Wszystkie prawa zastrzezone.