Aktualnosci: Henryk Stokłosa kandyduje do Senatu

2010.12.20

W pilskim okręgu wyborczym rusza kampania do Senatu. Do walki o mandat po Piotrze Głowskim stanął m.in. Henryk Stokłosa, niezależny senator pięciu kadencji.

      Jak poinformowała na swoich stronach Państwowa Komisja Wyborcza, wybory uzupełniające do Senatu w okręgu nr 37 - obejmującym północną i zachodnią Wielkopolskę - odbędą się 6 lutego 2011 roku. Powodem jest fakt, że dotychczasowy senator z tego okręgu Piotr Głowski (PO) został prezydentem Piły i jego mandat senatora wygasł.
W minionym tygodniu temat zbliżających się wyborów uzupełniajacych wywołał były senator Tadeusz Rzemykowski, który na portalu dzienniknowy.pl zwrócił się z apelem - listem otwartym do kierownictw największych partii politycznych w Wielkopolsce, a szczególne do Platformy Obywatelskiej o zrezygnowanie z tych tak drogich (koszt ich ocenił na 2 miliony złotych), a równocześnie tak mało ważnych wyborów. - Wiem – pisze Tadeusz Rzemykowski - że prawo polskie nakazuje odbycie takich wyborów, ale to prawo mówi też, że senatorem zostaje ten kandydat, który pokona rywali choćby jednym głosem, niezależnie od liczby otrzymanych głosów. Z tej zasady wynika wniosek, że gdy do wyborów zostanie zgłoszony tylko jeden kandydat, wyborów nie przeprowadza się. A więc działacze PO, SLD, PiS i PSL - siadajcie do stołu i uzgadniajcie jednego kandydata, godnego reprezentować okręg pilski w Senacie RP.
Apel byłego senatora okazał się przysłowiowym głosem wołającego na puszczy, a w siedzibach partii rozpoczęły się przygotowania do trzeciej już w tym roku kampanii wyborczej tym gwałtowniejsze, że jej terminy są niezwykle krótkie i napięte.
Jeszcze przed wyborami samorządowymi – licząc na zwycięstwo senatora Głowskiego w rywalizacji o fotel prezydenta Piły – PO obiecało jego miejsce w parlamencie byłemu staroście pilskiemu Tomaszowi Bugajskiemu. Ten misterny polityczny plan pokrzyżował zły los i ciężka choroba Tomasza Bugajskiego, (któremu życzymy rychłego powrotu do zdrowia).
W uzupełniających wyborach do Senatu postanowił wziąć udział Henryk Stokłosa – przedsiębiorca, były senator Ziemi Pilskiej w latach 1989 – 2005, co wywołało spore zaskoczenie i ... niepokój w partyjnych gremiach naszego okręgu.
      - Mam pełną świadomość, że moja decyzja wywoła zdziwienie i nieprzychylne mi komentarze niektórych mediów - powiedział nam Henryk Stokłosa - Uprzedzając ewentualne spekulacje czy insynuacje, informuję, że moje kandydowanie nie jest próbą ukrycia się za senatorskim mandatem. Mój proces przed poznańskim sądem trwa już od kilkunastu miesięcy i imunitet nie ma tu zastosowania. Zresztą nie obawiam się o wynik procesu, bo wiem, że jestem niewinny. Postanowiłem po raz kolejny ubiegać się o mandat senatora z zupełnie innych powodów. Z niepokojem obserwuję bowiem stopień degradacji społecznej i gospodarczej regionu, którego interesy z powodzeniem reprezentowałem przed laty w polskim parlamencie. Dotyczy to głównie Piły i sąsiadujących z nią powiatów. Reprezentacja parlamentarna tej części naszego okręgu jest nieliczna i zaangażowana głównie w robienie osobistych karier w Warszawie. Są wśród nich ministrowie, ale nie ma ludzi, którzy zatroszczyliby się o interesy mieszkańców okręgu. Jesteśmy traktowani po macoszemu nie tylko przez warszawską centralę, ale także przez władze województwa wielkopolskiego. Stąd wysoki wskaźnik bezrobocia, brak perspektyw dla młodych ludzi, kiepski poziom inwestycji i poszerzajace się enklawy biedy zwłaszcza na wsi popegeerowskiej. Na pilskiej scenie politycznej dominują – jak w wielu innych regionach kraju – partyjni aparatczycy posadowieni na urzędniczych posadach z nadania politycznego, a nie niezalezni i kompetentni fachowcy. którzy nie muszą słuchać rozkazów z Warszawy. Niezależność zawsze była moim atutem, a niepokorność moją bronią w parlamentarnych grach. Teraz przemawia za mną również doświadczenie. Pół roku do końca kadencji to za mało, by się czegokolwiek nauczyć, dlatego na tak krótki okres potrzebny jest Pile senator, który nie będzie tylko trybikiem w partyjnej maszynce do głosowania.
W miniony czwartek w Śmiłowie odbyło się pierwsze posiedzenie sztabu wyborczego Henryka Stokłosy. Jego szefem został Ryszard Kalinowski.
      - Przystąpiliśmy natychmiast do zbierania podpisów – mówi Ryszard Kalinowski - Musimy ich mieć ponad tysiąc, bo tyle wymaga zgłoszenie naszego komitetu wyborczego. Mamy na to zaledwie dwa dni. Potem czeka nas zebranie kolejnych trzech tysięcy podpisów popierających naszego kandydata. Terminy są napięte, ale realne. Kampania wyborcza – mam nadzieję – będzie spokojna i prowadzona w sposób godny, bez insynuacji i nieczystych gier. Wierzę w zwycięstwo naszego kandydata, bo wiem, jak bardzo jego brak w parlamencie zaważył na kondycji gospodarczej i społecznej naszego regionu.
W poniedziałek pełnomocnik Komitetu Wyborczego Wyborców Henryka Stokłosy, Ryszard Kalinowski, złożył w Państwowej Komisji Wyborczej podpisy popierające kandydata do Senatu w liczbie ponad 6,5 tys., co pozwoliło na oficjalne zarejestrowanie komitetu.
(ZN)



 
Obsługa technicza Alfa TV
© Copyright 2005 Henryk Stokłosa. Wszystkie prawa zastrzezone.