| |
|
| Aktualnosci: Stokłosa wygrał w Strasburgu |
Data dodania: 03.03.2011r.
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał prawomocny wyrok w sprawie skargi Henryka Stokłosy o naruszenie jego praw przez funkcjonariuszy państwa polskiego. Trybunał uznał, że polska prokuratura bezprawnie utrudniała Henrykowi Stokłosie dostęp do akt toczącej się przeciwko niemu sprawy i zasądził na jego rzecz wysokie zadośćuczynienie finansowe, którym obciążył skarb państwa.
W połowie 2008 roku pełnomocnik Henryka Stokłosy prof. Jarosław Majewski złożył wniosek do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Skarga dotyczyła dwóch spraw: faktu, że zarówno Henryk Stokłosa, jak i jego obrońcy, byli przez pewien okres czasu pozbawieni możliwości dostępu do akt postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Warszawa Praga oraz faktu, iż decyzje o tymczasowym aresztowaniu Henryka Stokłosy podejmował asesor sądowy.
Trybunał zajął się tą sprawą i – co rokowało korzystnie dla byłego senatora – szybko zakwalifikował ją do rozpatrzenia. - W pierwszej kwestii sprawa była oczywista – mówi prawnik Henryka Stokłosy - Jasnym jest bowiem dla każdego, że bez posiadania, przynajmniej w ograniczonym zakresie, dostępu do akt, trudno przygotować obronę, a w szczególności odpierać argumenty prokuratora z wniosku o przedłużenie aresztu. W konsekwencji żaden z obrońców nie był w stanie sporządzić skutecznego środka odwoławczego od postanowienia sądu pierwszej instancji o zastosowaniu tymczasowego aresztu. W tym przypadku nie została zatem dochowana zasada dwuinstancyjności postępowania.Sprawę wygraliśmy, państwo Polskie przyznało się do błędu i wyszło z propozycją ugodowego załatwienia sprawy. Sąd nakazał skreślić z listy spraw naszą skargę w tej części, w której strona rządowa przyznała się do naruszenia art. 5 ust. 4 Konwencji (brak dostępu do akt) oraz zasądził na rzecz Henryka Stokłosy, jako formę zadośćuczynienia, wysokie odszkodowanie.
W drugiej sprawie – dotyczącej faktu, iż decyzje o tymczasowym aresztowaniu Henryka Stokłosy podejmował asesor sądowy, trybunał nie uznał argumentacji prawników rządowych i odroczył ją do rozpatrzenia w okresie późniejszym. - W tej kwestii również prawdopodobny jest przychylny dla Henryka Stokłosy wyrok, albowiem w polskim systemie prawnym status asesora jest inny niż status sędziego – argumentuje prawnik - Asesor jest uzależniony od ministra sprawiedliwości, a więc od władzy wykonawczej, a to nie daje gwarancji niezależności i niezawisłości osób wykonujących tę funkcję.Postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Henryka Stokłosy zostało wydane przez asesora i to w dniu złożenia wniosku przez prokuratora. Przed wydaniem decyzji asesor fizycznie nie był w stanie zapoznać się nie tylko z obszerną całością akt sprawy, ale nawet z ich częścią, kluczową dla oceny wniosku. Co więcej, orzekając o zastosowaniu aresztu, asesor działał w sytuacji presji medialnej. Był jakby wypchnięty przez swoich przełożonych aby „klepnąć” sprawę i zdjąć odpowiedzialność z pełnoprawnego sędziego. Tak się złożyło, że w czasie aresztowania Stokłosy Trybunał Konstytucyjny wskazał, że przepisy regulujące pracę asesorów są niezgodne z Konstytucją RP i nie spełniają standardów Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Wyrok strasburskiego trybunału i w tej kwestii wydaje się być oczywistym.
Zdaniem wielu ekspertów z dziedziny prawa karnego, praktyka zmuszania młodego i niedoświadczonego asesora do podejmowania decyzji w sprawach tak skomplikowanych i w tak krótkim terminie jest przejawem lekceważenia prawa i braku szacunku dla godności polskich obywateli przez urząd prokuratorski, który powinien stać na straży tych wartości.
(red)


fot.
Pełnomocnicy Henryka Stokłosy przygotowują już kolejne wnioski do Trybunału w Strasburgu
|
|