EDUKACJA
Żeby to było jasne: nikt mi w życiu w niczym nie pomagał.
Nikt też nie pomógł mi dostać się do "trzcianeckiej samochodówki", choć była to wówczas jedna z najbardziej obleganych szkół
w regionie. Chciałem być samochodziarzem i zrealizowałem
to pierwsze moje życiowe marzenie

Przez rok mieszkałem w internacie, potem przeniosłem się na stancję, bo dostałem stypendium za dobre wyniki w nauce i pracę społeczną - tak to się wówczas nazywało. Wybrano mnie przewodniczącym samorządu szkolnego.
To wówczas - widzę to dziś z perspektywy czasu - ujawniły się po raz pierwszy moje organizatorskie i ..... przywódcze talenty.

Jeździliśmy na praktyki zawodowe do Janowca Wielkopolskiego, które kończyły się egzaminem. Zawsze miałem bardzo dobre wyniki.

Technika, a zwłaszcza samochody, to była moja pasja. Trudniej było mi nauczyć się na pamięć wiersza Tuwima niż całych stron o budowie silnika. Ta fascynacja pozostała mi do dziś.

Kocham samochody, a potem pokochałem samoloty. Znam się na nich. Moi koledzy mieli problemy ze zdaniem egzaminu na prawo jazdy. Ja jako jeden z nielicznych w drugiej klasie Technikum za zgodą dyrektora zdawałem taki egzamin, nie mając jeszcze 16 lat.

Do dziś wspominam swoją szkołę z sympatią, choć nie miałem swojego ukochanego nauczyciela, który byłby wtedy moim mentorem.

W tym czasie w Technikum było sporo nauczycieli dojeżdżających, którzy nie byli ze szkołą związani na stałe. Nie wszystkim więc na nas zależało. Ale korzystaliśmy również z Oficerskiej Szkoły Samochodowej w Pile, gdzie jeździliśmy na praktyki. Tu utkwił mi w pamięci wówczas kapitan, a dziś pułkownik Stanisław Gizińskiego. Lekcje z nim dawały mi dużo satysfakcji. Lubiłem także lekcje matematyki i fizyki, które prowadziła "nasza pani profesor" także ... na lekcjach wychowawczych

Edukacja po raz drugi

Zacząłem studiować.
Najpierw chciałem pójść na geografię - to był kierunek związany z ówczesną moją pracą. Ale instynkt podpowiedział mi coś innego.

Zdałem egzamin na Wydział Rolny Akademii Rolniczej w Poznaniu. Skończyłem te studia z tytułem inżynierskim, ale ponieważ już wówczas zacząłem poważnie myśleć o powrocie do rolnictwa, postanowiłem kontynuować naukę na zootechnice.

Ten kierunek ukończyłem już w latach 8o-tych stopniem magistra inżyniera zootechnika.

 
Obsługa technicza Alfa TV
© Copyright 2005 Henryk Stokłosa. Wszystkie prawa zastrzezone.