|
Po szkole złożyłem dokumenty na Politechnikę Poznańską, na Wydział Maszyn Roboczych i Pojazdów. Niestety nie dostałem się, czego jednak dziś nie żałuję.
Bo co ja bym po tej Politechnice robił?
Poszedłem więc na 2 lata do wojska. Służyłem w jednostce lotniczej w Mirosławcu, koło Wałcza. Bardzo chciałem zostać pilotem, złożyłem papiery do Wyższej Szkoły Pilotażu, ale odpadłem na badaniach zdrowotnych.
Siedziałem więc przez trzy lata na stacji meteorologicznej i zazdrościłem tym, którzy mogli sobie do woli latać.
Wtedy postanowiłem, że kiedyś zdobędę licencję i kupię sobie własny samolot.
Mimo tych rozczarowań, nie był to dla mnie czas zmarnowany. Dużo się w wojsku nauczyłem, miałem kontakt ze świetnymi fachowcami, którzy byli oddani swojej pracy.

Tam także realizowałem swe pasje społeczne.
Byłem przewodniczącym Koła Młodzieży Wojskowej.
Tu również wstąpiłem do PZPR.
|